• Wpisów:6
  • Średnio co: 233 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 19:23
  • Licznik odwiedzin:1 780 / 1634 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Stanęłam właśnie przed wielkimi drzwiami-na nich napisane było :"Violetta"
-To tu-rzekłam i razem z Mechi weszłyśmy do środka.
Studio było duże-było w nim dużo mebli i mnóstwo pomieszczeń.Nagle zobaczyłam wielki napis "Studio 21" i salę taneczną.
Weszłam do niej i zobaczyłam Lodovicę,która ćwiczyła układ:
-Hej.Jak masz na imię??
-Witaj.Jestem Bella S...Lambre i jestem siostrą Mechi.Miło cię poznać.
-Ja jestem Lodovica.Mi również.Chodź oprowadzę cię.
Po czym obie wyszłyśmy z sali.
Szłyśmy korytarzem a Lodo pokazywała mi mnóstwo fascynujących rzeczy.Na końcu korytarza zobaczyłam grupę ludzi.Lodo stanęła obok mnie i zaczęła powoli ich przedstawiać:
-Bello poznaj moich przyjaciół:Martina,Alba,Diego,Xabi,Valeria,Diego,Ruggero,Facundo,Candelaria i Jorge.
-Emm...Miło mi was w końcu poznać-odrzekłam zdziwiona
-To pewnie ty jesteś Bella,prawda?-spytał mnie Facundo.
-Tak to ja.
-Miło cię poznać.
-Mi was również.
Na tym nasza dyskusja się zakończyła,bo reżyser wezwał moich nowych znajomycj
-Emm...Bello chcesz popatrzeć jak gramy?-zapytała mnie Lodo
-Jasne-odparłam i poszłyśmy.
***
Minęła godzina i właśnie zaczęła się przerwa obiadowa.Stałam przy drzwiach,kiedy nagle podszedł do mnie Jorge.
-Cześć jak ci się podoba nasze studio??
-Hej jest piękne.
-Napewno wiesz jak mam na imię.
-Tak wiem,Jorge.
W naszej rozmowie przeszkodziła nam Mechi:
-Hej siostra muszę ci coś powiedzieć-powiedziała Mechi i wyjęła...scenariusz.
-Gratuluję dostałaś rolę.
-Ojej dziękuję.
-------------------------------------
No to jest kolejny rozdział
Następny jutro
Pozdrawiam
~Lara
 

 
Wstałam o 8,ponieważ musiałam jeszcze pożegnać moją rodzinę i przyjaciółki.Stałam więc cała zapłakana w holu i żegnałam się z mamą i siostrami.
-Mamo,będę tęsknić.
-Ja też.Uważaj na siebie w Buenos Aires.
-Oczywiście,że będę-przytuliłam mamę i podeszłam do Mary Anne,która na rękach trzymała Felicię.
-Papa Mary.W końcu masz większy pokój.Papa Felicio.Będę bardzo tęsknić-powiedziałam i nagle usłyszałam wołanie moich rodziców:
-Bello,skarbie,spóźnimy się,chodź już.-krzyczała mama Mechi.
Wyszłam z domu i podeszłam do Anniki i Olivii:
-Oh będę ogromnie tęsknić-powiedziałam i wsiadłam do taksówki na lotnisko.
***
Od 5 godzin jesteśmy w samolocie.Cały czas siedziałam i nudziłam się,więc zaczęłam zabawę guzikiem od mojego kaszmirowego swetra.Nagle usłyszałam głos stewardessy (czyt.stjułardesy):
-Drodzy pasażerowie witamy w Buenos Aires.
No więc wstałam z siedzenia i wysiadłam z samolotu.Rodzice kazali mi poczekać w holu,po czym poszliśmy do taksówki,która po półtorej godziny jazdy zatrzymała się pod ogromnym,białym domem:
Moi rodzice zapłacili,po czym kazali mi wejść do środka.
***
Dom był duży-było w nim dwadzieścia sypialni w każdej łazienka i garderoba.Mój pokój był na końcu korytarza za wielkimi,różowymi drzwiami z wielką literą "B" w gwieździe:
Weszłam do środka i zaczęłam się rozpakowywać.Nagle do pokoju weszła moja siostra Mercedes aby się przywitać:
-Witaj ty pewnie jesteś moja siostra Bella
-Tak to ja
-Ale się cieszę,że wreszcie mogę cię poznać-powiedziała i wyszła.
Zaczęłam rozglądać się po pokoju.Nagle w rogu zobaczyłam keyboard.Podeszłam do niego i zaczęłam śpiewać "Soy Mi Mejor Momento":
Es seguro que me oíste hablar
de lo que se puede hacer,
de la magia que tiene cantar
y de ser quien quieres ser
Ya no importa qué pueda pasar,
sino lo que tú has de hacer,
el color que uses al pintar,
lo que pienses y el pincel
Sé que existen duendes y hadas
y que intentar es mejor que nada
No te detengas, no guardes nada
Vuela más alto y verás

Ref.
Voy donde sopla el viento
Hoy digo lo que siento
Soy mi mejor momento
y donde quiera yo
Voy donde sopla el viento
Hoy digo lo que siento
Soy mi mejor momento
y donde quiera yo voy
Uuooo...
y donde quiera yo voy
Wszystkiemu przysłuchiwała się Mechi,która nagle weszła do mojego pokoju i powiedziała:
-Ale ty ślicznie śpiewasz.
-Ja??Nieprawda.Śpiewam okropnie.
-Posłuchaj mam pomysłrzedstawię cię swoim przyjaciołom-powiedziała i wyszła do siebie.
------------------------------------------------
Jest i trzeci rozdział
Nie powiem że okropny
Czwarty jutro lub wieczorem
Pozdro
~Paula
 

 
Razem z Anniką i Olivią siedziałyśmy u mnie i planowałyśmy moje urodziny:
-Dobra,to może truskawkowy tort,co Bells?-spytała mnie Annika,która zawsze miała świetne pomysły.
-No spoko,Ann.A może...-zaczęła Olivia,ale nie skończyła,bo przerwała nam Mary Anne,która dumna weszła do mojego pokoju:
-Hej Bella.Mama cię woła.
-A po co?
-Niewiem.Ale podobno to ważne.
No więc zeszłam na dół,gdzie przywitała mnie Felicia z panem Puszkiem na rękach.
Mamę znalazłam w kuchni.Była to malutka,skromna kuchnia we wnętrzu domu,jednak bardzo lubiłam w niej przebywać.Weszłam do kuchni ,w której zobaczyłam dwoje zupełnie obcych ludzi:kobieta ubrana była w długą,złotą,arystotracką suknię i pasujące do niej czarne buty na lekkim obcasie.Jej piękne,długie i falowane włosy opadały na opalone ramiona-wyglądała prześlicznie.Mężczyzna miał na sobie czarny garnitur oraz czarne buty.Włosy ciemne,przykrywające oczy w kolorze morza zaskakująco pięknie wyglądały.Z zamyślenia wyrwała mnie mama,która powiedziała:
-Kochanie,oto Susanna"Susan" Lambre i Riccardo Lambre.Przylecieli tu aż z Argentyny,żeby ci przekazać tę wiadomość.Przepraszam.-powiedziała i wyszła z kuchni cała zapłakana.
Stałam więc w kuchni cała sparaliżowana i czekałam,aż ktoś coś powie.Nagle kobieta wstała i podeszła do mnie,po czym powiedziała:
-No to jakby ci to teraz powiedzieć
-Ale co??-spytałam,kiedy oprzytomniałam i ponownie zapytałam:
ale o co państwu chodzi?
-No więc,Bello,jesteś...
-No powiedzcie to wreszcie-zasugerowałam trochę zaskoczona
-No więc - kontynuowała kobieta-jesteś naszą córką-wykrzyknęli oboje
A ja nadal stałam sparaliżowana w kuchni i myślałam:
-"Ja siostrą wspaniałej Mechi?? Ja??"-myślałabym jeszcze,gdyby nie odezwała się "mama" i powiedziała:
-No więc,Bello,pakuj walizki.Jutro wyjeżdżamy-powiedziała,po czym szczęśliwa pobiegłam na górę,aby opowiedzieć wszystko dziewczynom.
-------------------------------------------------
No więc mamy drugi rozdział
Taki sobie powiem szczerze
Ale następny (3 rozdział) będzie mam nadzieję lepszy
Pozdro,
~Paula
 

 
Cześć,na imię mam Bella i mam 14 lat.Mieszkam z mamą i siostrami,Mary Anne i Felicią w Madrycie.Moją pasją jest mój ukochany serial"Violetta".To wokół niego kręci się całe moje życie.Mam dwie najlepsze i najukochańsze przyjaciółki-Annikę i Olivię.To one nauczyły mnie,żeby mówić o swojej pasji i nie wstydzić się jej.Jak już mówiłam,mam dwie siostry-20 letnią Mary Anne i 5 letnią Felicię.Obie nie podzielają moich pasji-muzyki i tańca-wręcz przeciwnie,próbują mi je wybić z głowy.No to chyba tyle o mnie.teraz opowiem wam historię,która zmieniła moje życie na zawsze.A zaczęło się pewnego,letniego dnia...
-------------------------------------------------
Tak wiem...Prolog kiepski Ale za chwilę napiszę rozdział 1 i 2 a więc bd lepiej
 

 
Bella Star-14 latka z Madrytu,mieszka z siostrami i mamą w małym domku na przedmieściach miasta.
Mercedes Lambre-21 latka z Buenos Aires w Argentynie.Gra rolę Ludmiły Ferro w serialu"Violetta".Zna sekret Belli.
Jorge Blanco-21 latek,aktor z serialu"Violetta" w którym gra Leona Verdasa.Zakochany w Belli.Chodzi ze Stephie,a potem z Bellą.
Ruggero Pasquarelli-21 latek z Włoch.Gra Federico w "Violetta".Zakochuje się w Belli,a ona w nim.
Reszta bohaterów okazyjnie lub wcale
 

 
Na tym blogu znajdą się opowiadania o Violettcie i przyjaciołachMiłego czytania